Al-Balqaʼ Applied University, Jordania – 2025

Nazywam się Amelia i byłam studentką II stopnia Innowacyjności Produktu. W semestrze letnim 2025 roku miałam przyjemność – jako pierwsza studentka z naszej uczelni – spędzić semestr na uczelni w Ammanie w Jordanii, gdzie studiowałam MBA na Al-Balqa’ Applied University (BAU).
Były to zdecydowanie najlepsze miesiące w moim życiu, ale od razu chcę zaznaczyć, że na pewno nie jest to wyjazd dla każdego. Ogromnym plusem była dla mnie wcześniejsza znajomość kultury arabskiej oraz ogólnie wcześniejsze bycie w krajach arabskich. Program Erasmus na uczelni BAU jest dopiero początkujący i na moim wydziale osoby z zagranicy były tylko z Bliskiego Wschodu, a ja byłam pierwszą i jedyną osobą na tamten moment spoza regionu.
Zajęcia były bardzo ciekawe. Poziom znajomości angielskiego u profesorów stał na znakomitym poziomie, natomiast wśród studentów bywało ciężej się komunikować (choć zawsze byli chętni do pomocy i rozmowy, chociażby przez tłumacza). Zajęcia odbywały się w języku arabskim i angielskim, skacząc z języka na język. Dzięki temu mogłam sobie bardziej poćwiczyć i osłuchać się z językiem, którego uczę się już od pewnego czasu.
Dlaczego w ogóle zdecydowałam się na Jordanię? Kulturą arabską, a tym krajem w szczególności, fascynuję się już od liceum. W 2023 roku pojechałam tam na krótki projekt i po prostu przepadłam – to miejsce oczarowało mnie jeszcze bardziej. Dlatego kiedy pojawiła się szansa na semestr na miejscu, aplikowałam bez dłuższego wahania.

Podczas pobytu mieszkałam w Ammanie – stolicy, która potrafi przytłoczyć, ale ma w sobie mnóstwo energii. To miasto kontrastów, gdzie nowoczesność miesza się z historią, a białe domy rozlewają się po licznych wzgórzach, tworząc labirynt pełen życia. Mój wydział znajdował się na obrzeżach, a zajęcia miałam w soboty, niedziele i czwartki. Komunikacja miejska wciąż tam raczkuje, więc sam dojazd na uczelnię zajmował mi sporo czasu, ale absolutnie mnie to nie zraziło.

W wolnym czasie intensywnie eksplorowałam kraj, który – mimo swojej niewielkiej wielkości – kryje niesamowite bogactwo. Zaliczyłam unoszenie się na tafli Morza Martwego i nurkowanie w turkusowych wodach Morza Czerwonego w Akabie. Spędziłam niezapomniane chwile na pustyni Wadi Rum, gdzie czerwony piasek i monumentalne formacje skalne wyglądają jak żywcem wyjęte z innej planety. Chłonęłam historię w starożytnych rzymskich ruinach w Dżaraszu oraz – co oczywiste – w magicznej Petrze, gdzie spacer słynnym wąwozem Sik prowadzącym do wykutego w skale Skarbca to po prostu przeżycie z innego świata. Do tego dochodziły przepiękne, surowe kaniony, jak chociażby Wadi Numeira.

Ale to, co zawsze urzekało mnie w Jordanii najbardziej, to ludzie! Wiele podróżowałam i nigdzie nie spotkałam tak bezinteresownej gościnności. Mieszkańcy są niesamowicie sympatyczni i oczywiście bardzo ciekawi obcokrajowców. Do dziś nie zapomnę, jak codziennie na ulicach ludzie pytali, skąd jestem, krzyczeli „Welcome to Jordan!” albo zapraszali na kawę. Mimo że na samej uczelni nie doświadczyłam dużej integracji z innymi studentami, to nadrabiałam to poza nią. Na trekkingach w grupach zorganizowanych, w lokalnych social hubach i po prostu na ulicy poznałam wielu cudownych ludzi, z którymi wciąż mam fantastyczny kontakt.
Ostatnią, ale jedną z istotniejszych kwestii jest bezpieczeństwo. Wiadomo, że Bliski Wschód to rejon o napiętej sytuacji. Jednak śledząc sytuację geopolityczną, uważałam i wciąż uważam, że Jordania jest bardzo bezpieczna – ja sama czułam się tam świetnie i komfortowo. Jedynym realnym minusem pozostaje tak naprawdę jej położenie geograficzne, czyli sąsiedztwo krajów, które są do siebie wrogo nastawione.
Do Jordanii na pewno jeszcze wrócę i to nie raz, bo została tam ogromna cząstka mnie. Mogłabym opowiadać o tym kraju godzinami, tak więc serdecznie zapraszam do kontaktu, jakby ktoś chciał dowiedzieć się o nim więcej!

Amelia Sowińska, studentka Innowacyjności Produktu, 2024-2026