Universidad Loyola Andalucia, Sevilla, Hiszpania – 2024

Mój wyjazd na Erasmusa do Sewilli miał miejsce w semestrze zimowym 2024/25. Sewilla była moim wyborem dopiero na 7. miejscu w procesie rekrutacyjnym, mimo to niesamowicie się ucieszyłem, gdy w marcu 2024 roku otrzymałem informację o zakwalifikowaniu się na wyjazd do Hiszpanii. Jednak z perspektywy czasu, już po zakończonej wymianie, uważam Sewille jako idealne miasto na tego typu wymianę i myślę, że ciężko byłoby mi trafić lepiej. 

W Sewilli spędziłem sumarycznie ponad 5 miesięcy (od końcówki sierpnia do końca stycznia), podczas których zwiedziłem wiele miejsc (głównie Hiszpania, ale również Portugalia czy Maroko), zjadłem ogrom pysznego jedzenia, poznałem odmienny styl życia oraz świetnych ludzi. Ta destynacja okazała się genialna pod względem logistycznym, miałem wiele bardzo ekonomicznych połączeń samolotowych umożliwiających zwiedzanie kilka razy w miesiącu miejsc, których nie byłbym w stanie odwiedzić bezpośrednio z Polski. Ceny biletów oscylowały w granicach 16-17 euro do Barcelony czy Lizbony, w dwie strony do Marrakeszu 40 euro, co umożliwiało częste wycieczki. W samej Andaluzji jest wiele miejsc wartych odwiedzenia, do których bez problemu można dojechać pociągiem czy busem (polecam również opcję wynajmu auta w polskiej firmie Odkryj-Auto). Pod kątem zwiedzania byłem w 100% spełniony przez te kilka miesięcy, odwiedziłem wiele miast, byłem na wielu meczach największych piłkarskich drużyn. Wisienką na torcie była sama Sewilla, która jest niezwykle pięknym miastem, którego magię można podziwiać podczas zwykłego spaceru do supermarketu między urokliwymi kamieniczkami. 

Najważniejszym aspektem wymiany dla mnie było podróżowanie oraz poznanie życia z dala od rodzinnego domu. Mam poczucie, iż ten czas spędzony w innym kraju wiele mnie nauczył w kontekście życia codziennego i dał inne perspektywy na moje codzienne życie w Polsce. Paradoksalnie, mimo świetnego czasu spędzonego w Hiszpanii, po powrocie jeszcze bardziej pokochałem nasz kraj, zacząłem częściej jeść polskie potrawy i doceniać poziom życia w Polsce. 

Uczelnia Universidad Loyola Andalucia była prywatną placówką, co przekładało się na bardzo wysoki poziom infrastruktury i nowoczesność obiektu, sale były nowoczesne i dobrze wyposażone. Na terenie uczelni znajdowała się świeżo wyremontowana biblioteka z dostępem do Internetu i wydzielonymi strefami do nauki, w której spędzałem sporo czasu, zwłaszcza przed egzaminami. Prowadzący w stopniu komunikatywnym posługiwali się językiem angielskim, w którym prowadzone były zajęcia. Poziom nauczania wyraźnie różnił się w zależności od wykładowcy, aczkolwiek w niektórych przypadkach był najwyższy z jakim dotychczas miałem do czynienia (fachowa wiedza, sposób jej przekazania, angażowanie studentów w dyskusję, realizowanie projektów). Forma zaliczeń polegała na realizacji projektów na przestrzeni semestru oraz egzaminów końcowych, podczas semestru systematycznie robiłem polecone zadania, a pod koniec musiałem się trochę pouczyć na egzaminy końcowe, jednak ostatecznie nie było większego problemu z ich zdaniem. Bardzo dużym plusem była możliwość uczestniczenia w płatnym kursie języka hiszpańskiego oraz zwiększanie kompetencji związanych z np. pracą grupową lub prezentacją przed większa grupa odbiorców w języku angielskim. 

Erasmus może kojarzyć się ze stresem związanym z całą papierologią wymaganą podczas rekrutacji oraz późniejszego zaliczania przedmiotów, znalezieniem mieszkania czy separacją od rodziny i znajomych, jednak każdej osobie mogącej sobie na to pozwolić serdecznie polecam, było to jedno z najlepszych doświadczeń w moim dotychczasowym życiu, którego nigdy nie zapomnę. 

Konrad Grzyb, student Logistyki Międzynarodowej, 2022-2026